Ogłoszenie

Trwa nabór na oceniających. Zainteresowany? Zaglądnij tu

Oceny

morbid.mylog.pl

czwartek, 27.stycznia.2011, 15:00
Oceniam: morbid.mylog.pl


1. Pierwsze wrażenie 10/10

Morbid. Hm… Zajrzałam do głowy i wśród zwojów poświęconych językom, a konkretnie angielskiemu, dotarłam do tego słowa. Aby się przypadkiem nie skompromitować upewniłam się też w słowniku. Morbid: chorobowy, patologiczny, niezdrowy, schorzały. Już teraz wiem, że mi się spodoba.
Z niecierpliwością wchodzę na bloga i… o kurczę! Ładnie tu!

2. Wygląd 10/10

a) szablon 5/5




Wykonany przez goodies, a tak między nami, to bardzo ich szablony lubię. Zgrabny, ładny, przemyślany. Dość ciemny, wprowadzający w nastrój, ale nie ponury czy przygnębiający. Czcionka w miarę wygodna do czytania.
Nie będę się nad tym głębiej rozwodzić. Ładny. I tyle.

b) avatar i dodatki 5/5

Sama już nie wiem dlaczego stworzyłam to kryterium. Jest trochę… bez sensu. Takie darmowe, gratisowe punkty. Oczywiście maks.

3. Pomysł 15/ 15 pkt !

No, to przechodzimy do tej trudniejszej i mniej przyjemnej części.
Nie jesteś jedyną osobą, która brała się za alternatywę epilogu Rowling. Ich problem polegał jednak na tym, że skupiali się na miłosnych rozterkach, błahych problemach i nie potrafili zrobić z tego czegoś więcej. Tobie się to udało.
Pierwszy cios otrzymujemy już w pierwszym rozdziale. ,,Krocząc szarymi, zapomnianymi ulicami mijał szare domy, szarych ludzi, szare drzewa i ogrody - aż w końcu, nim zdążył zauważyć, ta szarość objęła też jego. Pochłonęła go monotonia codziennego życia, aż stał się tym, kim zawsze chciał być. Zwykłym, normalnym człowiekiem, szarym obywatelem szarego świata. Dopiero później dotarło do niego, że nie potrafi z tym żyć.
Harry Potter poprawił torbę na ramieniu i szybkim krokiem ruszył do domu. “
I tu otrzymujesz ,,+”. Następnie zwalasz mnie z nóg tym: ,,- A jak z tobą i Ginny? – spytał Seamus, uśmiechając się lekko i popychając malca w stronę drugiego pokoju.
- Rozwiedliśmy się pół roku temu. Nie mamy dzieci.
”. W prawdzie, później, w rozdziale 7, sytuacja nieco ulega zmianie. Idąc dalej znów natykam się na kolejne szokujące informacje. ,,- Wyrzekliśmy się tego (czyt.: magii) już dobrych kilka lat temu. I nie tylko my. Jesteśmy szczęśliwi, naprawdę. ” I mówi to nam Seamus.
Później mamy rozdział drugi. Wplatasz tu kryminał, co przyznaję, nieco mnie zdziwiło, ale dość szybko przekonałam się, że robi to z twojego opowiadania prawdziwe dzieło. Dla wyjaśnienia: ,,Morderca, któremu prasa nadała adekwatny przydomek Inkwizytora, ku przerażeniu czarodziejskiej części społeczeństwa, wzbudził dużą sympatię w niektórych mugolskich kręgach. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że na obszarze stolicy zaczęły działać anty-magiczne grupy, nakłaniające hasłami do bojkotowania wszelkich przejawów „nienormalności”.
W tym przypadku to tylko slogany, ale morderstwo powinno zasygnalizować nam, że koło sprawy nietolerancji wobec magicznego świata, nie możemy przejść obojętnie.”

Ciekawie, nie powiem. Świat magii upada, mugole zdają sobie sprawę z istnienia magii, czarodzieje wyrzekają się swoich zdolności i swojego pochodzenia, dochodzi do tych ataków, a na dodatek znani nam bohaterowie są zupełnie inni niż moglibyśmy się spodziewać. Brak mi słów. To jest najlepsze, najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam. Serio.

4. Narracja 15 / 15 pkt

W trzeciej osobie. Bardzo miła dla mózgu, czyta się ją gładko i przyjemnie. Zdaje się być idealnie przemyślana, słowa dobrane genialnie, tak, że gdyby zamienić któreś z nich lub je usunąć zdanie wiele by utraciło. Nie wiem jak to robisz, ale podziwiam cię.
Jak cholera.

Chciałabym się jeszcze na chwilę skupić na jednym, konkretnym fragmencie. Mianowicie: ,,Ron i Ginny siedzieli przy ogromnym, drewnianym stole, obserwując błyskawiczne ruchy swojej matki. Pani Weasley krzątała się po kuchni niebywale szybko i z gracją, jakiej żadne z jej dzieci nigdy nie posiadło. Sprawnymi ruchami nakrywała do stołu, ustawiając po środku ogromne półmiski i tace z jedzeniem.
- Weasleyowie, kolacja! Fred, George, ruszcie się! - Krzyknęła w końcu, układając ręce na biodrach i uderzając stopą o podłogę w zniecierpliwionym geście oczekiwania.
”. Moja pierwsza myśl brzmiała: Uratowałaś Freda! I przez chwilkę nawet uwierzyłam w to, że w twoim opowiadaniu Fred będzie żył. A tu spotyka mnie: ,,Fred pojawił się w kuchni pierwszy, niezgrabnie wdrapując na krzesło i uderzając pulchną piąstką w talerz. George wskoczył tuż za nim, asekurując malca i podsuwając mu pod pupę ogromną poduszkę.
- Tak chyba lepiej, co, szkrabie?
Chwilę później do pomieszczenia weszły Hermiona i Angelina, zajmując miejsca obok mężów i zabierając się do nakładania porcji. Pan Weasley zjawił się jako ostatni, ostrożnie zamykając za sobą kuchenne drzwi. W pokoju zapanowała cisza, przerywana jedynie brzękiem sztućców i talerzy.
Kiedy skończyli, Fred zerwał się z krzesła i pobiegł w kierunku zabawek, rozrzuconych na przeciwległym końcu pomieszczenia. W pewnej chwili potknął się o coś i przewrócił, zrzucając z szafki zdjęcia. Kuchnia wypełniła się rozdzierającym szlochem malca.
- Coś ty narobił!? - Krzyk pani Weasley potoczył się po kuchni, wprawiając w osłupienie całą rodzinę. Chłopczyk zakołysał się, żałośnie przygryzając wargi i zanosząc jeszcze głośniejszym płaczem.
Kobieta błyskawicznie dopadła do komódki, podnosząc z podłogi potłuczoną fotografię. Przycisnęła ją do piersi, delikatnie gładząc opuszkami palców złotą ramkę, a potem chlipnęła cicho i cofnęła się nieznacznie, jeszcze raz spoglądając na wygrawerowany pod zdjęciem napis.
Fred Weasley
1 Kwietnia 1978 - 2 Maja 1998"
Dlaczego przyczepiłam się do tego fragmentu? Nie wiem, czy zrobiłaś to świadomie, czy nie, ale jeśli tak, to ten fragment jest mistrzowski. W mistrzowski sposób manipuluje czytelnikiem, czegoś takiego się (prawie) nie spotyka.
To tylko jeden z wielu mistrzowskich fragmentów. Tak, nadużywam tego słowa, ale wydaje mi się, że ono najlepiej podsumowuje twoją historię.
Powinnam coś napisać o opisach. Są, zarówno ludzi, zjawisk, jak i miejsc, a na dodatek są na tak samo wysokim poziomie jak cała reszta.

5. Bohaterowie 18 /20 pkt

a) główny bohater 8 / 10 pkt

Kolejnym fenomenem twojego opowiadania jest brak oczywistego głównego bohatera. Obstawiłabym Victorię, no i może ewentualnie Harry’ego, ale nie jest to w cale takie oczywiste. Kolejny wielki plus.

Victoria Sanchez, młoda, niebrzydka pracownica Magicznej Policji. Wiemy jaka jest, obserwując jej zachowanie, znamy jej uczucia, poznaliśmy odrobinę jej historii. Wydaje się być sympatyczna, ale muszę się przyznać, że nie odczułam jakiejś więzi z twoją bohaterką. A jak powszechnie wiadomo, ludzie lubią móc się ,,zaprzyjaźnić” z bohaterem.
Nie mam na myśli tego, że ta postać jest źle skonstruowana. Jak najbardziej jest dobra, zaopatrzona w odpowiednio przygotowany zestaw cech oraz dość ciekawą historię. Tylko, że nie umiem być całkiem obiektywna.

b) pozostali 10 / 10 pkt

Harry Potter, Draco Malfoy , Hermiona i Ron Weasleyowie , Ginny Weasley, prezydent.
To, co podoba mi się w nich najbardziej, to to, że są zupełnie inni niż się spodziewamy. Tak jak to sama napisałaś w dziale ,,o mnie”: ,,Tak powstała alternatywna wersja Harry'ego, który nie potrafi żyć nie będąc w centrum uwagi - tak pojawiła się Hermiona, rozdarta między tęsknotą za dawnym życiem, a pragnieniem stabilizacji i bezpieczeństwa. Chciałam ukazać tak dobrze znanych nam bohaterów w zupełnie nowym świetle, dodając do ich życia trochę realności, której tak bardzo zabrakło mi w epilogu. ‘’ Dokładnie. Każdego z nich pamiętamy z książek Rowling, ale ty podajesz nam ich w sposób tak diametralnie inny, a przez to też ciekawy i fascynujący. Z czymś takim jeszcze się nie spotkałam.

6. Język 10 / 10 pkt

Masz duży zasób słów, nie zauważyłam żadnych powtórzeń. Tak jak już wspomniałam przy narracji- każde słowo wydaje się być dokładnie przemyślane. Wiem, że niektóre ocenialnie odejmują punkty za wulgaryzmy, ale w twoim opowiadaniu są one czasami konieczne i nadają tekstowi odpowiedni charakter.

7. Błędy 10 / 10 pkt

Jak zawsze wspominam- nie lubię tego działu. Sama prowadzę kilka opowiadań i zawsze mam duże problemy z dopilnowaniem poprawności tego co piszę. Nie rzuciły mi się w oczy żadne błędy, oprócz tego:
,,…liczne pęknięcia na murach pogłębiły się bardziej…” A mogłyby pogłębić się mniej? Ten zwrot brzmi trochę jak ,,cofnąć się do tyłu” lub ,,fakt autentyczny”.
Nie będę cię gnębić.

8. Podsumowanie

No, i co ja mam ci napisać? Powtórzę się, ale jestem wręcz zakochana w twoim opowiadaniu. Od wielu lat zarówno piszę, jak i czytam liczne opowiadania, ale takiego jak twoje jeszcze n i g d y nie widziałam. Mam tylko jedną radę dla ciebie: pisz, pisz. Nigdy nie przestawaj!


93 / 95 pkt! Wybitny!


Nie czuję się jakoś zaskoczona.
Pinezka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Szablon

wykonano w fabryce, specjalnie dla Achtung. Kliknij po więcej.




Menu

Strona główna
Dodaj do ulubionych
Podlinkuj
Zgłoś się

Zasady

Regulamin

Oceniający

Pinezka

Ocenieni

Wybitny
wieksze-dobro
morbid
Powyżej oczekiwań
Zadowalający
Nędzny
Okropny

Najlepsi

WIEKSZE-DOBRO
MORBID

Konkurencja


Archiwum


Buttony

Pomóż zareklamować ACHTUNG.mylog.pl
Dodaj na swojej stronie poniższy banner/button/avatar:



Reklama